SilesiaRunner.pl | Podsumowanie listopada 2018
958
post-template-default,single,single-post,postid-958,single-format-standard,tribe-no-js,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-13.8,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.7,vc_responsive

Podsumowanie listopada 2018

Początek listopada był typową próbą podtrzymania formy pomaratońskiej, do planowanego startu w 11 listopada w 6. PKO Biegu Niepodległości w Rzeszowie. W pierwszym tygodniu zrealizowałem cztery jednostki treningowe, które dały łączny kilometraż ponad 52km. Był bieg w tlenie, siła biegowa na podbiegach, BNP oraz niedzielna wycieczka 15km. Śmiało mogę przyznać, że mentalnie ten sezon został już przeze mnie zamknięty i odczuwałem mocne zmęczenie ostatnimi startami maratońskimi (wrzesień Wrocław – relacja TUTAJ; październik Poznań – relacja TUTAJ). W tym miejscu warto nadmienić, że miesiąc przerwy pomiędzy królewskimi dystansami, mocno i negatywnie wpłynął na mój organizm oraz jego regenerację, a właściwie jej pełny brak. Te dwa starty, mega wydłużyły mój powrót do formy sprzed maratonu, której do chwili pisania tego postu nie odzyskałem. Drugi tydzień listopada składał się z jednego mocnego akcentu w środę, czwartkowego rozbiegania i rozruchu w sobotę. W niedzielę ruszyłem rano do Rzeszowa, gdzie planowałem atak na złamanie 40 minut na dystansie 10km, choć samopoczucie mówiło mi co innego (relację możecie przeczytać TUTAJ). Od tego momentu zacząłem okres roztrenowania, w którym ani myślałem o trzymaniu jakiejkolwiek diety. Co prawda zaliczyłem 14go listopada 10km, ale to bardziej bieg regeneracyjny po niedzielnych zawodach. 3 tygodnie totalnej rozpusty. W tym okresie zrobiłem sobie szereg badań, które kontynuuje do tej pory oraz rozpocząłem realizację planu, który siedział w mojej głowie od dłuższego czasu, a mianowicie organizacja 2. Biegu „Śladami Żubra” w Studzienicach (szczegóły TUTAJ). Pod koniec listopada zacząłem powoli wchodzić w trening, ale głównie biegami w lesie i lekkimi rytmami.

Całkowity kilometraż w listopadzie to ok 135 kilometrów, a więc miesiąc, w którym zrobiłem najmniejszą ilość km w tym roku. Warto również nadmienić, że pod koniec miesiąca odbyło się losowanie do Biegu Rzeźnika 2019r., które dla mnie i dla Tomka (www.johnnierunner.pl) zakończyło się pomyślnie ! W czerwcu 2019 ponownie będziemy mieli okazję zmierzyć się z dystansem ultra – trasą Rzeźnika, którą w tym roku nie było nam dane jej ukończyć (relacja TUTAJ)

Brak komentarzy

Liczba komentarzy