SilesiaRunner.pl | Podsumowanie lipca 2019
2110
post-template-default,single,single-post,postid-2110,single-format-standard,tribe-no-js,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-13.8,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.7,vc_responsive

Podsumowanie lipca 2019

Konsekwentna realizacja planu maratońskiego, w obliczu wielu pokus, ciepłego klimatu i masy innych wrażeń ? Tak ! Tak mniej więcej mógłbym podsumować ten miesiąc a nie zaczynać, lecz o jakich pokusach i wrażeniach mowa ? Faktycznie lipiec był ciepły, ale czy aż tak ? Zapraszam do posumowania mojego najgorętszego miesiąca tego roku !

Pierwszy tydzień tego miesiąca zakończyłem z łącznym kilometrażem ponad 70km. W dalszym ciągu kontynuowałem budowanie siły biegowej, lecz tym razem nie w górskim klimacie, a za pośrednictwem skipów, wieloskoków oraz podbiegów. Pogoda w lipcu tego roku była wyjątkowo łaskawa dla… plażowiczów. Treningi więc robiłem głównie wieczorem, kiedy temperatura powietrza spadała, tworząc jakiekolwiek warunki do biegania. Dlaczego głównie wieczorem a nie zawsze ? Otóż, od 11 do 23 lipca wyjechałem wraz z rodzinką na planowane wakacje – gdzie ? Do tropikalnego Egiptu ! Tam warunków do biegania na zewnątrz nie było w ogóle. Poza skipami i wieloskokami, które zmuszony byłem robić na zewnątrz, pozostałe jednostki treningowe wykonałem na bieżni elektrycznej w hotelowej, klimatyzowanej siłowni oraz na maszynach siłowych. Treningi starałem się robić do południa tak, aby resztę czasu spędzić z rodziną, w ponad 40 stopniowym upale, na basenowym leżaku. Muszę przyznać, że z walki z pokusami systemu All Inclusive wyszedłem zwycięsko zarówno pod względem jedzenia jak i picia. W okresie tym, polubiłem nawet bieg na bieżni elektrycznej, na której zawsze czułem się jak chomik na kółku, ale to za sprawą Netflixa i oglądanych seriali – polecam. Mój rekord to 25km na ruchomej podłodze !

Po powrocie do Polski, ciężko mi było wejść na właściwe tempa treningowe. Miałem wrażenie że mój organizm wymaga adaptacji. Bez względu na to, w dalszym ciągu kontynuowałem głównie trening siły biegowej, przy narastającej objętości. Ostatni tydzień lipca przyniósł ponad 103km a to był już sygnał, że misja Berlin wkroczyła w najważniejszą fazę przygotowań, w której narastające zmęczenie organizmu, będzie musiało być równoważone regeneracją.

W lipcu zrobiłem 328 biegowych kilometrów, 4 treningi obwodowe oraz uzupełniające. Zmęczenie narastało ale wiedziałem, że idzie to w dobrym kierunku i za chwilkę forma powinna zapukać do drzwi.

Podsumowanie lipca:

56 total views, 1 views today

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.