SilesiaRunner.pl | podsumowanie
25
archive,tag,tag-podsumowanie,tag-25,tribe-no-js,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-13.8,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.7,vc_responsive

Do Berlina pozostało niespełna 9 tygodni, tak więc plan maratoński w sierpniu wszedł w fazę ciężkiej orki. W każdym tygodniu zaliczyłem minimum jeden trening siły biegowej, zrealizowany albo na podbiegach...

zerwiec był miesiącem, w którym wiele się działo. O kwietniowym maratonie już zapomniałem i zacząłem się skupiać na budowaniu siły biegowej pod start w Biegu Rzeźnika. A jeżeli siła biegowa, to gdzie najlepiej ? Oczywiście że w górach !...

zerwiec był miesiącem, w którym wiele się działo. O kwietniowym maratonie już zapomniałem i zacząłem się skupiać na budowaniu siły biegowej pod start w Biegu Rzeźnika. A jeżeli siła biegowa, to gdzie najlepiej ? Oczywiście że w górach !...

Po kwietniowym maratonie, przyszedł czas na lekkie rozprężenie. Zdecydowane zejście z objętości treningowej oraz starty w zawodach z luźną głową pozwoliły mi na złapanie względnej świeżości, której potrzebowałem po intensywnym okresie...

Kwiecień był kulminacyjnym miesiącem, w przygotowaniach do pierwszego docelowego startu w tym roku - Krakowskim Maratonie. Głównie składał się od z typowego BPS (bezpośrednie przygotowanie startowego), testowego startu na dystansie...

Marzec był dosyć intensywnym okresem kontynuacji przygotowań maratońskich, w którym zaplanowane miałem m.in. dwa starty kontrolne na dystansie 10km. Ponadto w połowie miesiąca, miałem przeprowadzane badania wydolnościowe w Pracowni Badań Czynnościowych Człowieka na AWF Katowice....

Po leniwym grudniu, w którym zmagałem się z chorobą swoją oraz najbliższych, przyszedł Nowy Rok, a wraz z nim ostra praca pod nowy sezon. Muszę przyznać, że powrót do jakiejkolwiek zadowalającej dyspozycji przychodził mi bardzo trudno. Nogi ciężkie, tętno kosmiczne, a waga jakby również się...

Po leniwym grudniu, w którym zmagałem się z chorobą swoją oraz najbliższych, przyszedł Nowy Rok, a wraz z nim ostra praca pod nowy sezon. Muszę przyznać, że powrót do jakiejkolwiek zadowalającej dyspozycji przychodził mi bardzo trudno. Nogi ciężkie, tętno kosmiczne, a waga jakby również się...

Rok 2018r., był moim najbardziej rozbieganym, podczas mojej dotychczasowej przygody biegowej. Był to czas, w którym odnotowałem największy progres treningowy zdobywając życiówki na każdym dystansie, ale przede wszystkim był to okres,w którym bardzo podniosłem swoją świadomość jako biegacz, a to głównie za sprawą podjęcia decyzji...

Pierwsza połowa grudnia, była dla mnie kontynuacją planów mocnego wejścia w rytm treningowy po roztrenowaniu. Powolutku starałem się zwiększać obciążenie treningowe, robiąc zarówno mocne akcenty, długie wybiegania ale i siłę biegową. Co prawda treningi te nie nastawiały mnie optymistycznie, bo w dalszym ciągu "czegoś" brakowało....