Hipoksja w treningu maratońskim - SilesiaRunner.pl - Trener biegania
Trener Biegania, Analiza treningu biegowego, Trener personalny, Suplementacja, Trening pod maraton, Plany treningowe online,
2867
post-template-default,single,single-post,postid-2867,single-format-standard,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-13.8,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.7,vc_responsive

Hipoksja w treningu maratońskim

 148 wyświetleń,  9 wyświetleń dzisiaj

Po serii nieprzychylnych dla mnie wrażeń, tj. covid-19 (wszystkie możliwe objawy), niedobór ferrytyny, a w ostatnim okresie kontuzja (napięcie mięśnia podgrzebieniowego), przyszedł mam nadzieję lepszy czas dla mnie. Wypoczęty, po urlopie, z mega motywacją na jesienny start w wiedeńskim maratonie, postanowiłem zrobić kolejne doświadczenie na sobie. Otóż po kontuzji, która wyeliminowała mnie z blisko 2 tygodni z treningu (sterydy, zastrzyki itp.), zostało mi tylko 9 tygodni przygotowań. Powiem szczerze, że tak mało czasu spędzało mi sen z powiek o łamaniu 3 godzin w maratonie. Ale… Zdrowie wróciło, motywacja jest jak zawsze, dotychczasowa robota na treningach również siedzi w nogach – dam radę. W ustaleniu z Arturem Kozłowskim, który posiada doświadczenie w temacie hipoksji u biegaczy, postanowiliśmy wykorzystać posiadany sprzęt w postaci generatora hipoksyjnego HYPOXICO EVEREST SUMMIT II wraz z namiotem. Jako, że rozmiar namiotu to 200×220, od razu ustaliłem z żoną, że wspólnie przeprowadzimy się na “jakiś” czas do domowego biwaku. Plan zakłada przebywanie w warunkach hipoksji podczas snu. Jako że lato w tym roku biegaczy nie rozpieszcza, a temperatury w nocy sięgały do 30 stopni, namiot trafił do domowego biura, wyposażonego w klimatyzację, z planem codziennego składania – w praktyce nie przeszkadza nam i stoi cały czas. Początkowo żona dosyć sceptycznie patrzyła na całość doświadczenia, jednak szybko przekonała się do jego zasadności. Zresztą… gdyby nie jej wsparcie w realizacji w mojej pasji, namiot byłby rozłożony w szopie obok domu 🙂

W szerokim skrócie, naukowo hipoksję nazywamy niedobór tlenu w komórkach organizmu, związany z utrudnionym pobieraniem go z płuc. Przebywanie w warunkach hipoksji wymuszonej (namiot, maska tlenowa itp.), jest metodą stosowaną przede wszystkim przez biegaczy, kolarzy oraz w sportach wytrzymałościowych. Przebywanie na dużych wysokościach naturalnych (np. w górach) lub stymulowanych (namiot) , gdzie zawartość tlenu w powietrzu jest znacznie obniżona, pomaga docelowo zwiększyć wydolność tlenową organizmu, poprzez wymuszoną produkcję czerwonych krwinek.

Dołącz do mojego zespołu - trenuj ze mną !

Dołącz do mojego zespołu - trenuj ze mną !

Aby moje doświadczenie było w jakiś sposób mierzalne, a co najważniejsze kontrolowane, przed pierwszym wejściem wyposażyłem się w:

  • materac – w idealnym rozmiarze do namiotu 200×220, kupiony za kilka złotych na olx, co z perspektywy czasu pozwoliło nam na wygodny sen;
  • analizator tlenowy – aby wiedzieć jaki mam aktualnie % tlenu w namiocie – jeden dostałem, jednak jego czas żywotności minął i pokazywał zaniżone wartości, a drugi zakupiłem w sklepie dla nurków;
  • pulsoksymetr – do kontroli nasycenia krwi tlenem (saturacji) – pomimo, że mój Garmin jest wyposażony w nagdarstkowy pomiar saturacji, to w doświadczeniu korzystałem z urządzenia otrzymanego od Artura.

Oczywiście nie obyło by się bez badania krwi przed tym doświadczeniem. Na szczęście wszystkie parametry były w normie, z wysoką standardowo hemoglobiną na poziomie 15,2 g/dl. W planie mam cotygodniowe badania krwi w celu weryfikacji wpływu hipoksji na jej parametry.

Wyniki krwi - 8 lipiec 2021

1 tydzień – 12.07 – 18.07

Pierwszy tydzień spania w namiocie, był dla mnie typowym efektem aklimatyzacji organizmu. W pierwszy dzień ,tętno spoczynkowe spadło do 38ud/min, w kolejnych dniach osiadło już na poziomie 46ud/min. Nowością dla mnie był w miarę równy sen, bez pobudek itp. Decyzja o ustawieniu namiotu pod klimatyzacją była strzałem w dziesiątkę – w tym tygodniu temperatury w nocy nie spadały poniżej 26 stopni, co w zamkniętym namiocie be dodatkowego chłodzenia, dawałoby efekt sauny. Niestety, treningowo nie było już tak różowo. Planowe 6 treningów wykonałem, jednak w dwóch przypadkach musiałem odpuścić, bo… nie dałem rady. Tętno podczas treningów było o ok. 20 ud/min wyższe niż standardowo i o ile na spokojnych jednostkach jakoś sobie radziłem, to od 2 zakresu zaczynały się schody. Po konsultacjach uspokoiłem się, że wszystko jest jak należy i jest to normalna reakcja organizmu na hipoksję. Z suplementów poza izotonikiem oraz żelazem, nic więcej nie spożywałem.

Czas hipoksji – 59 godz. 40 minut
Ilość km – 89,4

Na zakończenie tygodnia, wybrałem się na badanie krwi, aby móc już na tym etapie doświadczenia mieć co porównywać. Oprócz standardowej hemoglobiny, dołożyłem badania ferrytyny i żelaza, którym się suplementowałem. Wyniki przerosły moje oczekiwania – zresztą zobaczcie sami:

Wyniki krwi - 20 lipiec 2021

Na tym etapie doświadczenia, wstrzymam się z analizą wyników itp. do czasu zakończenia, ale parametry krwi mocno mnie zdziwiły. Ciekaw jestem co będzie w kolejnych tygodniach, tak więc śledźcie ten artykuł 🙂

Brak komentarzy

Liczba komentarzy