Bieganie po czterdziestce

 654 wyświetleń,  2 wyświetleń dzisiaj

Jeżeli spodziewasz się, że w tym artykule znajdziesz przepis na trening oraz uniwersalne wskazówki dla biegaczy po czterdziestce, to nic bardziej mylnego. W tym wpisie chcę pokazać na mojej dotychczasowej przygodzie z bieganiem, jak w miarę upływu czasu, zmieniał się mój trening biegowy, możliwości organizmu itp. Pisząc ten artykuł, mam zaledwie 8 miesięcy po czterdziestych urodzinach, jednak uznałem że już teraz zrobię checkpoint, aby móc do niego wrócić za kilka lat i porównać dyspozycję do ówczesnej. Czy bieganie po czterdziestce jest inne ? Czy wraz z upływem lat, moja forma jest budowana inaczej ? Co z kontuzjami i odpoczynkiem u czterdziestolatka takiego jak ja ? Będąc malcem, pamiętam jak do popołudniowego obiadu w TV leciał serial “Czterdziestolatek”. Stefan Karwowski – główny bohater – kojarzył mi się zawsze ze starszym Panem, który więcej życia ma już za sobą niż przed sobą Czy obecna młodzież również mnie tak teraz postrzega ? Zapraszam na ciekawy artykuł w humorystycznym tonie 🙂

Dołącz do mojego zespołu - trenuj ze mną !

Dołącz do mojego zespołu - trenuj ze mną !

1. Regeneracja

Regeneracja to jeden z kluczowych aspektów, który najbardziej się zmienił u mnie na przełomie lat. Kiedyś dwa mocne treningi dzień po dniu nie stanowiły większego problemu dla mnie, jednak wraz z wiekiem, potrzebuję coraz więcej czasu na odpoczynek pomiędzy mocnymi jednostkami. Bieganie po czterdziestce to nie tylko mocne treningi, ale jak się okazuje odpoczynek i regeneracja staje się kluczowa. Z drugiej strony, zarządzanie odpoczynkiem pozwala na dodatkowe bodźce dla organizmu, które kilka lat wcześniej nie działały tak dobrze jak po 40-ce.

Bieganie po czterdziestce

2. Ciało

W zdrowym ciele, zdrowy duch ! Czy ta reguła dotyczy również sportowców po czterdziestce ? Oczywiście że tak. Kluczowe w tym powiedzeniu jest zdrowie dla ciała i o to powinniśmy zadbać. A jak to zrobić ? Ja postawiłem na zdrową i zbilansowaną dietę, bo uważam że bieganie po czterdziestce wymaga ode mnie jeszcze większego zadbania o to, czego nie jesteśmy w stanie zatrzymać a jedynie spowolnić – zmiany fizjologiczne i fizyczne. Rozpocząłem współpracę z dietetykiem sportowym (www.rundiet.pl), który dostosowuje posiłki pod konkretne jednostki treningowe. Co mi to daje ? Przede wszystkim stałą kontrolę nad swoim ciałem, ale również optymalną energetyką organizmu podczas treningów. A co z moim ciałem ? Póki co nie zauważyłem typowego zwiotczenia skóry, ale zawdzięczam to przede wszystkim ćwiczeniom uzupełniającym, tj. wzmacniająco – siłowym.

Wzmacnianie biegacza po czterdziestce
Trening biegacza po czterdziestce

3. Treningi

Jeszcze dwa lata temu, trenowałem momentami 7 dni w tygodniu, a podczas obozów i dwa razy dziennie. Czy bieganie po czterdziestce daje mi takie możliwości ? Jasne, że tak, ale… poziom regeneracji o którym pisałem wyżej nie jest już duży jak był kiedyś. Coraz częściej w treningu maratońskim chodzę zmęczony, coraz częściej sięgam po suplementy diety. A co z intensywnością treningów ? W tym aspekcie nie zauważyłem negatywnych zmian, a wręcz przeciwnie. Z roku na rok, biegam coraz szybciej we wszystkich zakresach intensywności, co powoduje mój progres sportowy. Zauważyłem, że objętościowo biegam mniej z roku na rok, jednak intensywność rośnie wraz z moim progresem. Takie zestawienie jest idealne aby pogodzić zmęczenie i regenerację z treningiem ukierunkowany na progresję wyników. W dalszym ciągu jestem typem wytrzymałościowca i nie lubię biegów na wysokim zakwaszeniu. To powoduje, że biegi na 5 czy 10km nie sprawiają mi już takiej radości jak kiedyś. Czy bieganie po czterdziestce zaczyna się od półmaratonów w górę ? Uważam że nie, bo nawet w treningu maratońskim potrzebna jest szybkość, jednak ja zdecydowanie wolę biegi w 2 zakresie, niż 5km na… “miękkich nogach”…

4. Możliwości

Moje możliwości treningowe są takie jak kiedyś, jednak żeby tak było, muszę spełniać wiele wymagań. Jak wspominałem wyżej, dla mnie bieganie po czterdziestce to dieta, regeneracja  i umiejętne zbilansowanie tych aspektów z treningiem. Czy mógłbym osiągać progres sportowy, nie zmieniając intensywności lub objętości treningów ? Uważam że nie, bo albo nabawił bym się kontuzji wcześniej czy później lub najprościej w świecie przetrenował bym się. Ciekaw jestem, jak moje możliwości będą się kształtowały na przełomie najbliższych lat, a właściwie powinienem napisać – jak szybko będę je tracić.

5. Roztrenowanie

O moim podejściu do roztrenowania, możesz przeczytać w artykule “Roztrenowanie po sezonie”. Czy coś w tym aspekcie się zmieniło na przełomie ostatnich lat ? Tak, ponieważ coraz chętniej udaję się za odpoczynek zarówno po sezonie, jak i w trakcie sezonu (po pierwszym starcie wiosennym). Kiedyś robiłem to niechętnie, a jak już schodziłem do boxu na “jakiś czas”, to spędzałem go bardziej aktywnie niż obecnie. Pierwsze roztrenowanie po czterdziestce, spędziłem jako 3 tygodniowe nic nie robienie, z zaledwie 3 treningami wzmacniającymi. Nie zrobiłem ani jednego kilometra na biegowym szlaku !  Za to wykonałem szereg badań lekarskich, podleczyłem zaległe kontuzje i nadrobiłem część zaległości, na które w sezonie zwyczajnie brak mi czasu.

Bieganie po czterdziestce – Podsumowanie

Czy bieganie po czterdziestce jest inne ? Zdecydowanie tak. Paradoksalnie biegam mniej, ale intensywniej. Odpoczywam więcej ale przesuwam się wynikowo. Moje przygotowania do maratonu trwają coraz krócej niż kiedyś, a pomimo tego notuję rekordy życiowe. Uważam, że kluczową rolę odgrywa tutaj trener. To właśnie odpowiedni trening, reakcja na samopoczucie zawodnika oraz przede wszystkim obserwacja, stanowią klucz do sukcesu w bieganiu po czterdziestce. Z pewnością artykuł ten będzie rozwojowy i w miarę upływu czasu będę się dzielił swoimi spostrzeżeniami.

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.