SilesiaRunner.pl | Podsumowanie października 2019
2218
post-template-default,single,single-post,postid-2218,single-format-standard,tribe-no-js,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,hide_top_bar_on_mobile_header,qode-content-sidebar-responsive,qode-theme-ver-13.8,qode-theme-bridge,disabled_footer_bottom,wpb-js-composer js-comp-ver-5.4.7,vc_responsive

Podsumowanie października 2019

Leczenie kontuzji i roztrenowanie – tymi słowami mógłbym podsumowac ten miesiąc. Zaledwie 9 aktywności biegowych, podczas których odbywałem testy postępu prac z fizjoterapeutą, dały łączny dystans 80 kilometrów przebiegniętych w tlenie.

W pierwszym tygodniu października intensywnie pracowałem z moim fizjoterapeutą – Adamem, który jest specjalistą od kręgosłupa. Jako że diagnoza mojej kontuzji to ucisk kręgu na nerw kulszowo – udowy, poświęciłem sporo czasu na wizyty w Adamed. Dwukrotnie wyszedłem zgodnie z zaleceniami na test sprawdzający podczas biegu, jednak za każdym razem ból mnie pokonywał. Drugi tydzień był bardzo podobny, jednak testy odbywały się pod większym obciążeniem oraz dystansem. Niby było lepiej, ale  dyskomfort był w dalszym ciągu.

Początek drugiej połowy października przebiegał podobnie poza tym, że spotkałem się z Arturem w Sieradzu na pierwszym wspólnym treningu sprawnościowo – siłowym. Dużo pracy na płotkach oraz ćwiczeń, pozwoliły mi na moment zapomnieć o kontuzji. 20 października, kiedy to w słoneczny dzień postanowiłem wybrać się na spokojne 10km, nastąpił przełom w mojej walce o zdrowie, a mianowicie po 4km i dużym dyskomforcie w nodze, postanowiłem zakończyć ten sezon i w ustaleniu z Arturem rozpocząłem swoje pierwsze w dotychczasowej przygodzie biegowej – roztrenowanie. Plan był prosty – 2 tygodnie bez biegania, z opcją przedłużenia do 3 tygodni. Alternatywnie mogłem robić siłownię oraz wszystko inne, oprócz biegania. No i oczywiście cel nadrzędny – wyleczenie kontuzji na 100%.

Przyznam szczerze, że po tym sezonie potrzebowałem tego. W pierwszym tygodniu roztrenowania, nie myślałem nawet o bieganiu. Pozwoliłem sobie odpuścić zdrową dietę, chowając wagę pod szafkę w łazience, cyklicznie zaliczając ćwiczenia sprawnościowe oraz core stability, oraz oczywiście pracując z Adamem nad moim zdrowym powrotem do biegania. Drugi tydzień był już nieco gorszy. Głód biegania był coraz mocniejszy z tendencją narastającą, jednak konsekwentnie nie poddawałem się. Noga jakby przestała boleć, zapomniałem o dyskomforcie bo go nie było.

Jak będzie wyglądał powrót po roztrenowaniu ? O tym przeczytacie w podsumowaniu listopada ! Trzymajcie kciuki !

Podsumowanie października:

13 total views, 1 views today

Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.